Perpetuum mobile

Zgodnie z dostępnymi informacjami w encyklopediach, była to wiecznie poruszająca się maszyna, produkująca więcej prądu niż potrafiła zużyć. Produkcja prądu z prądu. Pierwsze próby zbudowania takiej maszyny miały miejsce już w XIII wieku, kolejne XVI i XVII wieku. Niestety bez skutku.

Przed XIX wiekiem poświęcono tematowi perpetuum mobile wiele czasu, niestety żadne z efektów tych prac nie zostały nigdy potwierdzone.

W 2016 roku firma TESLA stworzyła pierwszy prototyp, który mógłby działać do dnia dzisiejszego. Niestety prototyp ten mógłby zaszkodzić wielu koncernom paliwowych i energii odnawialnych, a co za tym idzie – nie mógł zostać dopuszczony do rynku. O to zadbały odpowiednie grupy lobby prywatnych sektorów finansowych, a o projekcie słych zaginął. Plotki głoszą, gdyż umowa nigdy nie ujrzała światła dzienne, że firma TESLA zawarła umowę z „inwestorem” na kwotę 5 miliardów dolarów amerykańskich, który to inwestor przejął projekt prototypu, a firma TESLA może korzystać tylko z części technologii użytych w projekcie prototypu. Mamy rok 2020. Popatrzmy na zasięg samochodów TESLA. Dlaczego ograniczają się wyłącznie do 1000 km, gdy konkurencja nie może przekroczyć magicznej liczby 400 km? Rzeczywiście TESLA mogłaby jeździć bez ładowania przez cały rok, tylko czy byłby to dobry interes dla TESLA lub wymienionych wcześniej koncernów?

Taka sama historia spotkała wiele innych firm. Pewnego pięknego dnia do drzwi zapukali „Panowie”, którzy groźbą odkupili projekt, prototyp oraz wszelkie dokumenty z nim związane, a temat w mediach został wyciszony.

Podobną sytuacje miała Polska nadmorska firma, która wyprodukowała własny parowy generator prądu. Niskim kosztem uzyskali 8kW prądu. Niestety – projekt również został wyciszony.

Czas na GREEN MINE będącym twórcą i producentem generatorów perpetuum mobile – produkującym prąd z prądu. W porównaniu do konkurencji, nie czekamy na oklaski. Nie interesuje nas szum medialny, lecz sprzedaż, która zablokuje możliwość wyciszenia. Gdy generator trafi do wielu domów i firm, kto wtedy odważy się zablokować nasz projekt?

Pierwsze perpetuum mobile można przypuszczać, że powstało na przełomie XX/XXI wieku i gdyby nie globalny strach przed kolejnym „nowym” życiem, teraz nie korzystalibyśmy z prądu wyprodukowanego przez elektrownie węglowe, atomowe, parowe, wodne, turbiny wiatrowe czy instalacje fotowoltaiczne. Usiądźmy i pomyślmy ile mogłyby stracić rządy i korporacje zarządzające, czy nawet produkujące, nadzorujące?